Autor: Milena

Zamówienia mobilne

2 na 3 dostawy jedzenia zamawiane są przez platformy mobilne

Jak wynika z najnowszych danych PizzaPortal.pl, 63 proc. wszystkich zamówień internetowych jest składanych za pośrednictwem kanału mobilnego – zarówno poprzez aplikację, jak i stronę internetową. Biorąc pod uwagę zmiany zachodzące w ostatnich latach można być pewnym, że ten trend będzie się tylko pogłębiał.

Zakupy w każdym miejscu

Z badań wynika, że 4 na 5 Polaków posiada smartfona i korzysta z niego na co dzień. Smartfonizacja społeczeństwa ma również wpływ na branżę zamawiania jedzenia online.

– Telefon to coraz częściej pierwszy wybór Polaków jeśli chodzi o dostęp do internetu. Możliwości smartfonów stale rosną, a ich popularność wymusza na markach dostosowywanie swoich procesów sprzedażowych do kanału mobilnego. Przez długi czas główną barierą w rozwoju tego kanału były płatności za zamówienia, ale zmniejszenie obaw Polaków przy płaceniu kartą w internecie, czy też inwestycja banków w dostęp do innych płatności przez smartfony znacząco poprawiły user experience. Dzięki temu zakupy przez smartfona są tak wygodne, a czasem nawet wygodniejsze niż te wykonywane na desktopie. Dotyczy to również zamawiania jedzenia z dostawą, bo dzięki komórkom można zamawiać nie tylko z domu czy biura, ale w każdym miejscu i o każdej porze – mówi Tomasz Lipiński, dyrektor marketingu PizzaPortal.pl

Z danych PizzaPortal.pl wynika, że udział zamówień online, dokonywanych przez kanały mobilne (aplikacja lub strona internetowa dostosowana do smartfonów) stale wzrasta. W  ubiegłym roku stanowiły one 60 proc. wszystkich zamówień, zaś w okresie od stycznia do końca września 2019 roku – to już 63 proc.

Aplikacja popularniejsza niż strona mobile, a Android wygrywa z iOS

Najpopularniejszą formą zamawiania jedzenia za pośrednictwem smartfona jest korzystanie z aplikacji mobilnej – w ten sposób dokonano 35 proc. zamówień. 28 proc. finalizowało zamówienie, używając mobilnej strony internetowej, a 37 proc. – desktopowo.

Platforma PizzaPortal.pl sprawdziła również systemy operacyjne urządzeń, z których użytkownicy składają zamówienia. Zdecydowanie w tej kwestii dominuje system operacyjny od Google – smartfony z Androidem stanowią 72 proc. wszystkich urządzeń, z których zamawiano jedzenie przez PizzaPortal.pl. 28 proc. udział odnotował sprzęt z systemem iOS.

Innowacje w DPD

Innowacje DPDgroup poprawiają komfort życia w centrach miast

31 października obchodzony był Światowy Dzień Miast. Z tej okazji DPDgroup zaprezentowało swoje najnowsze inicjatywy z zakresu przyjaznej logistyki miejskiej. Projekty te są odpowiedzią na wyzwania związane z szybkim rozwojem ośrodków miejskich i koniecznością ochrony środowiska oraz racjonalizowaniem ruchu kołowego w miastach.

Przyjazna logistyka miejska na świecie według DPDgroup

DPDgroup w bliskiej współpracy z włodarzami miast wprowadza rozwiązania w zakresie przyjaznej logistyki miejskiej, które zwiększają skuteczność doręczeń i komfort życia mieszkańców miast oraz sprzyjają ochronie środowiska.

DPDgroup zobowiązała się do przestrzegania czterech najważniejszych Celów Rozwoju ONZ i koncentruje się na nich, kierując się dobrem społeczeństw.

Stąd rozwój oddziałów miejskich (tzw. urban depotów), które doręczają przesyłki za pomocą pojazdów napędzanych paliwem alternatywnym, rowerami, skuterami, a nawet pieszo. Logistyka miejska DPDgroup doskonale sprawdza się w wielu miastach Europy i korzystnie wpływa na systemy, w których funkcjonują mieszkańcy miast, wnosząc mniej obciążeń środowiskowych i wygodę dla konsumentów.

W Warszawie działa kilka oddziałów miejskich, w tym modelowy punkt dzielnicy biznesowej w Warszawie, przy ul. Wołoskiej,Chronopost jest pierwszą firmą doręczającą przesyłki na terenie całego Paryża za pomocą pojazdów niskoemisyjnych, w Madrycie pojazdy niskoemisyjne co roku pokonują 50 tys. kilometrów, oddziały miejskie w Dublinie są w 100% zasilane energią z odnawialnych źródeł, w Tallinnie DPD doręcza przesyłki do automatów paczkowych, robotów przemysłowych, przydomowych schowków oraz niewielkich robotów mobilnych, zapewniając tym samym różnorodność opcji doręczenia do odbiorcy końcowego, w Hamburgu 2200 przesyłek dziennie doręczanych jest za pośrednictwem floty pojazdów napędzanych paliwem alternatywnym, odział miejski w londyńskiej dzielnicy Westminster jako pierwszy korzysta wyłącznie z energii elektrycznej. DPD rozbudowuje sieć bezemisyjnych pojazdów elektrycznych na terenie całego kraju. Zgodnie z założeniami firmy w 2021 roku pojazdy takie mają stanowić 10% całej floty, poza europą sieć miejskich placówek nadań i doręczeń DPDgroup tworzy 350 punktów Pickup w Singapurze i 780 w Sao Paulo.

Zobowiązania wobec środowiska zgodnie z życzeniem klientów

Niskoemisyjne pojazdy DPDgroup wykorzystują gaz ziemny. Flota uzupełniona jest o pojazdy z napędem elektrycznym i rowery cargo. 75% tradycyjnej floty spełnia normy emisji spalin Euro 5 i Euro 6.

Zmniejszenie emisji dwutlenku węgla na przesyłkę w roku 2018 wyniosło 15,2% w porównaniu z rokiem 2013. Celem DPDgroup do roku 2025 jest osiągnięcie 30% redukcji emisji dwutlenku węgla na przesyłkę oraz zwiększenie floty pojazdów niskoemisyjnych do 5000.

DPD doręcza wszystkie przesyłki w sposób neutralny dla środowiska, bez dodatkowych kosztów dla klienta, co dało jej pierwsze miejsce w sektorze KEP w zakresie dobrowolnego równoważenia emisji CO2.

W odpowiedzi na oczekiwania klientów DPDgroup wdraża innowacyjne i prowadzi zrównoważony rozwój.

• W ramach usługi Predict odbiorca z wyprzedzeniem otrzymuje informację dotyczącą okna czasowego, w którym zostanie doręczona jego przesyłka. Przez aplikacje „Moja Paczka” ma także możliwość zmiany terminu dostawy. Wzrost liczby skutecznych doręczeń spowodował zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 4%.

• Dzięki usłudze Pickup klienci otrzymują dostęp do 45 tys. punktów doręczeń w 27 krajach. Sieć przyczynia się do ograniczenia śladu węglowego. Prawie 95% odbiorców mieszka w zasięgu 15 minut od najbliższego punktu, dlatego 70% klientów przychodzi po odbiór paczki pieszo, dojeżdża rowerem, a 10% komunikacją miejską.

Magazyny

Rekordy na rynku powierzchni magazynowych

Pierwsze półrocze 2019 roku było w naszym kraju rekordowe pod względem ilości oddanej powierzchni magazynowej. Wartości bliskie historycznych maksimów osiągnął także metraż obiektów w budowie. W parze z dynamicznym rozwojem rynku idzie postęp technologiczny.

Według raportu Savills Research na temat rynku magazynowego w Polsce utrzymuje się na nim bardzo duża dynamika. Od stycznia do czerwca 2019 roku oddano do użytku 1,1 mln mkw. nowej powierzchni. To historyczny rekord dla pierwszego półrocza i – w ujęciu rok do roku – wzrost o 47 proc. Co więcej, w budowie jest kolejnych 2,2 mln mkw. magazynów. Pod tym względem niemal powtórzono rekordowy wynik z zeszłego roku. Szybki wzrost podaży powierzchni w tym sektorze nie rozregulował jednak rynku. Odsetek pustostanów pozostaje na niskim poziomie 5 proc. Stabilne są także koszty czynszu. Mimo dużego popytu na magazyny, występuje silna presja na zastosowanie w powstających obiektach nowoczesnych rozwiązań. Jej źródłem są przede wszystkim: europejska polityka ograniczania emisji CO2 i powiązane z nią wzrosty cen prądu. Stanowią one silny motywator do korzystania z wytworzonej na miejscu energii odnawialnej oraz najbardziej wydajnych z dostępnych rozwiązań. W obszarze oświetlenia, stanowiącego w standardowych magazynach jedną z głównych kategorii na liście poborów energii elektrycznej, przekłada się to już nie tylko na popularność opraw LED w ogóle, ale także ich najbardziej zaawansowanych wariantów, jak również inteligentnych systemów pozwalających optymalnie zarządzać ich funkcjonowaniem. Wyraźnie widać to, gdy analizie podda się trendy wyszukiwania w Google terminów związanych z rynkiem oświetlenia. W ostatnich latach znaczące zwyżki odnotowano w popularności haseł takich jak: „Human Centric Lighting” (światło skoncentrowane na człowieku), „IoT” (Internet Rzeczy) czy „Smart Lighting” (oświetlenie inteligentne). Nieodmiennie od lat dużym zainteresowaniem cieszy się także hasło „LED Lighting” (oświetlenie LED). Czy globalne tendencje wyszukiwania technologicznych nowinek oświetleniowych przekładają się na realny wzrost ich popularności w Polsce?

Human Centric Lighting w przemyśle

Systemy Human Centric Lighting (HCL) są odpowiedzią na sytuację, w której spędzamy coraz więcej czasu w budynkach. Jak dowiedli nagradzani w ostatnich latach naukowcy, przebywając we wnętrzach bez dostępu do światła naturalnego, nie korzystamy z jego właściwości regulacji rytmu spoczynku i czuwania, co ma wpływ na zaburzenie snu oraz pogorszenia naturalnego rytmu funkcjonowania organizmu. Systemy HCL przede wszystkim mają skompensować tę niedogodność. W połączeniu z oprawami aktywnymi umożliwiają one zmianę natężenia i barwy światła elektrycznego zgodnie z porą dnia. Intensywnie pobudzają do pracy w godzinach południowych i stopniowo przechodzą na sprzyjające funkcjonowaniu ustawienia wieczorem. W przypadku przedsiębiorstw pracujących na 3 zmiany pomagają także minimalizować negatywny wpływ pracy nocą na rytm okołodobowy. – Argumenty świadczące o pozytywnym wpływie technologii Human Centric Lighting na właściwą regulację rytmu dobowego dzięki odpowiednim zmianom parametrów światła są bardzo mocne. Istnieją modele pozwalające oszacować, w jakim stopniu samopoczucie pracowników przekłada się na wzrost ich produktywności. Pilotażowe wdrożenia potwierdzają istnienie tej zależności – mówi Krzysztof Rajecki, projektant oświetlenia TRILUX Polska. – Choć pierwsze wdrożenia HCL mamy już za sobą – zarówno w biurowcach, jak i magazynach, wydaje się, że masowe zastosowanie tej technologii to wciąż jeszcze pieśń przyszłości. Ze względu na wynikające z nich korzyści dla pracowników mówi się jednak o możliwości wpisania tego typu rozwiązań do norm oświetleniowych. Bez wątpienia znacząco przyspieszyłoby to ich popularyzację – dodaje.

Oświetlenie inteligentne i oprawy w Internecie Rzeczy

Rozwiązania z obszaru zarządzania oświetleniem są obecne na rynku od kilkunastu lat, jednak dopiero teraz dynamicznie zwiększa się ich sprzedaż. Jednym z powodów mogą być podwyżki cen energii elektrycznej. Jak wynika z analiz IHS Markit, w okresie 2017-2018 globalny rynek inteligentnego, usieciowionego oświetlenia powierzchni komercyjnych zwiększył wartość o 18 proc., a do 2022 r. wartość rynku produktów i usług z tego obszaru będzie przybierać w średnim tempie 21 proc. rocznie. Widać to także w Polsce. – Obserwujemy dynamiczny wzrost zainteresowania systemami zarządzania oświetleniem służącymi optymalizacji zużycia energii. W zastosowaniach przemysłowych instalacja coraz częściej zostaje wzbogacona o czujniki obecności oraz natężenia światła dziennego – mówi projektant oświetlenia TRILUX Polska. – Nie dziwi to o tyle, że pozwalają one zmniejszyć pobory energii przez oświetlenie nawet o dodatkowe 35 procent. W czasach podwyżek cen prądu to bardzo namacalne, widoczne w budżecie miesięcznym oszczędności – szczególnie w obiektach o dużej kubaturze – dodaje Rajecki.

Nowoczesne oprawy LED dla przemysłu

Tak jak ustanawiane są nowe rekordy w dziedzinie oddanej do użytku powierzchni magazynowej, tak producenci oświetlenia prześcigają się w skuteczności świetlnej oferowanych rozwiązań. Do zastosowań przemysłowych dostępne są już dziś oprawy LED, których skuteczność świetlna przekracza wartość 190 lm/W – niemal dwukrotnie więcej niż wciąż jeszcze popularne świetlówki. Przy modernizacji, w połączeniu z inteligentnymi systemami zarządzania oświetleniem, pozwalają one nawet w pełni sfinansować inwestycję w oświetlenie z pieniędzy zaoszczędzonych na energii elektrycznej. W nowych obiektach nowoczesne rozwiązania pozwalają natomiast od początku minimalizować koszty eksploatacji.

Budynek Trefl SA

Dekpol wybudował obiekt dla Trefl SA

Dekpol zakończył budowę trzykondygnacyjnego budynku o powierzchni całkowitej ok. 10 tys. m2. Inwestycja została zrealizowana w ramach usługi generalnego wykonawstwa na zlecenie firmy Trefl. Czas budowy wyniósł zgodnie z planem 15 miesięcy.

Budowa obiektu dla Trefl SA

Dekpol sfinalizował kolejne zlecenie w ramach usług generalnego wykonawstwa. Obejmowało ono budowę trzykondygnacyjnego budynku o powierzchni całkowitej ok. 10 tys. m2. Obiekt zamówiony przez firmę Trefl SA będzie przeznaczony na cele badawczo– rozwojowe oraz biurowe. Zgodnie z przygotowanym przez Dekpol zoptymalizowanym projektem wykonawczym konstrukcji, inwestycja została zrealizowana w technologii żelbetowej z elewacją wentylowaną. Jest to już druga realizacja Dekpol dla firmy Trefl SA.

Przekazanie inwestorowi gotowego obiektu nastąpiło we wrześniu br. Tym samym czas realizacji inwestycji zlokalizowanej w Gdyni wyniósł zaplanowane 15 miesięcy. Koszty budowy zostały częściowo sfinansowane ze środków unijnych.

Trefl SA to wiodący producent gier planszowych w Polsce i jeden z największych producentów puzzli w Europie.

Dekpol jest ekspertem w budowie obiektów logistycznych, przemysłowych, centrów handlowych oraz pozostałych obiektów kubaturowych. Na koniec pierwszego półrocza 2019 roku Grupa realizowała kontrakty dla podmiotów zewnętrznych o łącznej umownej wartości ponad 500 mln zł netto.

Centralne oświetlenie

Perspektywy dla wdrożenia rozwiązań HCL

Wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych lat rozwiązania z zakresu Human Centric Lighting mogą zostać uwzględnione w zaleceniach dla oświetlenia miejsc pracy.

Na czym polega ta technologia i jakie korzyści wynikają z jej wdrożenia?

W latach 2013-2016 działał powołany przez Komisję Europejską projekt SSL-erate, mający na celu poszerzanie świadomości na temat innowacyjnego oświetlenia i wspierania rozwoju technologii z tego obszaru. W jego ramach powstały opracowania naukowe poruszające temat wpływu nowoczesnych rozwiązań oświetleniowych na samopoczucie i wydajność pracowników. Wnioski płynące z nich dla projektantów instalacji znacznie wykraczają poza obowiązujące dziś zapisy. – W obecnej normie dotyczącej oświetlenia miejsc pracy opisane są wymagania odnośnie: poziomów natężenia oświetlenia i jego równomierności, wartości ujednoliconego wskaźnika ograniczenia olśnienia oraz oddawania barw źródeł światła.

Nie odnoszą się one wprost do samopoczucia użytkowników, ale w sposób pośredni do niego nawiązują np. w kontekście warunków oświetleniowych, które – gdy są niedostateczne – mogą powodować odczucie olśnienia przykrego, zmęczenie czy ból głowy – mówi Konrad Romanowicz, projektant oświetlenia TRILUX Polska. – Choć norma wspomina o wpływie zmienności światła na zdrowie i nastrój człowieka, brak w niej szerszego odniesienia do takich pozawizualnych aspektów oddziaływania światła na ludzi, jak na przykład wsparcie regulacji rytmu dobowego dzięki kontroli temperatury barwowej – tłumaczy ekspert. W opracowaniach SSL-erate rekomenduje się jednak stosowanie „oświetlenia zoptymalizowanego pod kątem rytmu dobowego – pomagającego obudzić się rano, zapobiegającego spadkom koncentracji po lunchu i przyczyniającego się do poprawy jakości snu”. Charakterystyce tej odpowiadają rozwiązania z obszaru Human Centric Lighting (HCL). Nie tylko zapewniają one odpowiednio dobrane do zadań natężenie oświetlenia, ale także – dzięki możliwości dynamicznych zmian temperatury barwowej – w ciągu dnia pobudzają za sprawą charakterystycznej dla naturalnego światła słońca w zenicie niebieskiej wiązki, zaś wieczorem redukują jej udział w spektrum światła, działając relaksująco i poprawiając w efekcie jakość snu w nocy. Pozytywny wpływ takich systemów na wydajność i samopoczucie pracowników znalazł potwierdzenie w badaniach naukowych. Co dokładnie udało się udowodnić? Jakie są szanse, że w kolejnej normie oświetleniowej będzie wymagać się tego rodzaju systemów?

Subiektywnie lepsze samopoczucie i wymiernie większa produktywność

Wspólne badanie Uniwersytetu w Twente, VU Amsterdam potwierdziło występowanie zależności pomiędzy zsynchronizowaną z rytmem dobowym instalacją oświetleniową a wydajnością pracy. Eksperyment przeprowadzono w holenderskiej siedzibie głównej CBRE – jednej z największych na świecie firm doradczych rynku nieruchomości komercyjnych. W części biura zastosowano system zarządzania oświetleniem, zmieniający barwę światła w ciągu dnia – od ciepłej bieli rano, przez intensywne, chłodne światło w środku dnia, aż po charakteryzujące się mniejszym natężeniem oświetlenie wieczorne. W porównaniu z grupą kontrolną pracownicy korzystający z pomieszczeń wyposażonych w system HCL czuli, że: pracują wydajniej o 18 proc., są bardziej pełni energii (71 proc. respondentów), szczęśliwsi (78 proc.) i zdrowsi (78 proc.). Pozytywne odczucia znalazły w pewnym zakresie potwierdzenie w wymiernych danych. Miary poprawności wykonywania zadań oraz produktywności były w przypadku pracowników innowacyjnie oświetlonego biura – odpowiednio – o 12 i 10 proc. wyższe.

Korzyści dla przedsiębiorstw pracujących w trybie zmianowym

Według firmy konsultingowej AT Kearney, rozwiązania z obszaru Human Centric Lighting mają zastosowanie nie tylko w przypadku biur, ale także przemysłu. Według szacunków firmy, wyposażenie instalacji w system HCL może zwiększyć produktywność o około 4,5 proc. Wymierne korzyści mają wynikać m.in. z ograniczenia liczby błędów oraz mniejszej częstotliwości korzystania przez pracowników ze zwolnień lekarskich. W poświęconej zastosowaniom B2B części raportu „Oświetlenie dla zdrowia i dobrego samopoczucia w edukacji, miejscach pracy, domach opieki, mieszkalnictwie i inteligentnych miastach” przywołano badania potwierdzające, że ekspozycja na niebieskie światło nie tylko blokuje wydzielanie melatoniny zwanej hormonem snu, ale także podwyższa subiektywnie ocenianą czujność – także wieczorami i nocą. Może oznaczać to przełom w zakresie wspierania osób pracujących w trybie trzyzmianowym.

Perspektywy dla obowiązkowości wdrożenia rozwiązań HCL

W opublikowanym przez SSL-erate w 2016 roku raporcie z badań, w których przepytano branżowych fachowców o sposób postrzegania technologii HCL oraz szanse i bariery jej rozwoju, stwierdzono, że główne trudności w jej upowszechnieniu wiążą się z: niedostateczną wiedzą potencjalnych użytkowników o korzyściach z jej wdrożenia, nieuwzględnieniu Human Centric Lighting we współczesnym ustawodawstwie oraz brakiem wspólnego frontu dostawców oświetlenia dążącego do zmiany tej sytuacji.Tymczasem, w opracowaniu na temat przyszłości rynku oświetleniowego stowarzyszenie branżowe Lighting Europe zakłada między innymi, że do 2025 roku będzie wpływać na podmioty stanowiące o przepisach, by uwzględnić w normach kwestie Human Centric Lighting. Organizacja deklaruje w dokumencie, że będzie dążyć do powiązania kwestii oświetlenia z priorytetami Unii Europejskiej w zakresie jakości życia. Jeśli plan się powiedzie, HCL może zostać uwzględnione w kolejnych normach oświetleniowych. Czy jednak opłaca się inwestować w tego typu rozwiązania już teraz – gdy nie jest to obowiązkowe? – Ze względu na konieczność zastosowania tak zwanych opraw aktywnych, pozwalających na płynną regulację temperatury barwowej, systemy oświetleniowe w technologii Human Centric Lighting są droższe niż standardowe instalacje LED. Charakteryzują się także nieco wyższymi poborami energii – mówi Konrad Romanowicz. – Jednak biorąc pod uwagę poprawę samopoczucia, a wraz z nim wzrost efektywności pracowników, czas zwrotu z inwestycji w HCL znacznie się skraca – dodaje projektant oświetlenia TRILUX Polska. Z wyliczeń i szacunków badaczy na temat wzrostu produktywności uzyskiwanego dzięki Human Centric Lighting wynika, że szczególnie warto sięgnąć po tę technologię w branżach, gdzie koszty pracy są szczególnie wysokie.

Ogłoszenie upadłości konsumenckiej

Czy warto ogłosić upadłość konsumencką? Przepisy niebawem się zmienią

Za kilka miesięcy wejdzie w życie nowelizacja prawa upadłościowego, którą we wrześniu tego roku zatwierdził prezydent. W komunikacie o podpisaniu nowelizacji Ministerstwo Sprawiedliwości podało: „szacuje się, że ponad 2 mln Polaków nie może się uporać z przeterminowanymi długami”. Nowe przepisy uproszczą zasady ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Konsekwencje odczują również wierzyciele i to już w 2020 roku.  

Czym jest upadłość konsumencka?

To sądowe postępowanie przeznaczone dla tych, którzy stali się niewypłacalni, tj. nie mają m.in. na spłatę kredytów i zaciągniętych pożyczek. Nie ma przy tym znaczenia, o jak duże zobowiązania chodzi ani przez jaki czas dłużnik zwlekał z ich uregulowaniem. Efektem ogłoszenia upadłości konsumenckiej jest przede wszystkim oddłużenie niewypłacalnego konsumenta, czyli umorzenie całości lub części jego długów bądź ich spłata, przy czym tylko w tych dwóch ostatnich sytuacjach można mówić o zaspokojeniu interesu wierzyciela.

Z danych resortu sprawiedliwości wynika, że liczba upadłości konsumenckich rośnie z roku na rok. W 2016 roku ogłoszono prawie 4,5 tys. upadłości konsumenckich przy prawie dwukrotnej liczbie wniosków. W 2017 roku było już blisko 5,5 tys. upadłości (na ponad 11 tys. złożonych wniosków), a w 2018 – 6,5 tys. (na prawie 13 tys. podań). W 2018 roku łączna wysokość długu osób, które ogłosiły upadłość wynosiła 732,4 mln zł. Duża część z tych zobowiązań obejmowała kredyty – 679,4 mln zł. Same „mieszkaniówki”, czyli kredyty hipoteczne miało 145 ubiegłorocznych bankrutów. Aż 347 osób spłacało jednocześnie zarówno kredyty konsumpcyjne, jak i mieszkaniowe. Najwięcej, bo 2372 Polaków miało kredyty konsumpcyjne o przeciętnej wartości 81 tys. 826 zł.

– Na przestrzeni ostatnich lat liczba upadłości konsumenckich wciąż rośnie. Eksperci rynkowi przestrzegają, że nowelizacja przepisów może spowodować, iż część osób będzie wnioskować do sądu o ogłoszenie upadłości konsumenckiej bez dogłębnej analizy sytuacji oraz bez dostatecznej wiedzy z czym taka upadłość się wiąże – mówi Andrzej Roter, Prezes Zarządu Związku Przedsiębiorstw Finansowych (dawniej KPF), organizacji zrzeszającej m.in. firmy windykacyjne, które wraz z ZPF realizują kampanię edukacyjną „Windykacja? Jasna Sprawa!”.

Czy faktycznie o upadłość będzie łatwiej?

Co zmieni się w prawie upadłościowym wraz z wejściem w życie nowych przepisów? Po pierwsze, zgodnie z nowelizacją, osoby zadłużone prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą będą traktowane w taki sam sposób jak konsumenci. Po drugie: obecnie sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa. Po zmianie ustawy będą mogli ogłosić bankructwo również ci, którzy doprowadzili do swojego zadłużenia z premedytacją. Zgodnie z nowymi przepisami, przyczyna niewypłacalności będzie badana dopiero po ogłoszeniu upadłości, czyli na kolejnym etapie postępowania, tj. ustalaniu planu spłaty. Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości, ma to usprawnić procedurę upadłościową. I usprawni, przy czym osoba zadłużona, która umyślnie doprowadziła do niewypłacalności albo np. przez niedbalstwo, będzie potraktowana inaczej niż ktoś, kto ogłasza upadłość z przyczyn od niego niezależnych (takich jak choroba czy utrata pracy). W pierwszym, opisanym powyżej przypadku, dłużnik będzie zatem spłacał zobowiązania dłużej, tj. od min. 36 miesięcy do siedmiu lat. W drugim z kolei ten czas wyniesie tylko trzy lata.

Czy przy ogłoszeniu upadłości konsumenckiej wchodzi w grę całkowite umorzenie długu? Będzie ono możliwe tylko w przypadku, gdy sąd lub tymczasowy nadzorca sądowy udowodnią, że dłużnik nie posiada majątku, a także, że jest „trwale niezdolny do spłaty zobowiązań”. Chodzi na przykład o sytuacje, w których bankrut jest „trwale niezdolny do jakiejkolwiek pracy zarobkowej”. W większości przypadków zatem upadłość konsumencka nie będzie jednoznaczna z tym, że zadłużenie „automatycznie zniknie”.

Sąd może również ustalić, że niezdolność do spłaty nie ma u dłużnika charakteru permanentnego i podjąć decyzję o warunkowym umorzeniu zobowiązań – wtedy dłużnik pozostaje w pięcioletnim okresie „zawieszenia”, podczas którego może zostać złożony wniosek o ustalenie planu spłaty, a w konsekwencji obowiązek uregulowania, chociażby częściowego, zobowiązań upadłego. Podczas tego okresu, upadły musi np. składać sądowi coroczne sprawozdania dotyczące swojej sytuacji finansowej.

Jednak nie wszystkie zobowiązania dłużników będą mogły zostać umorzone. Co z tej puli wypada? Na przykład alimenty, naprawienie szkody wynikającej z przestępstwa lub wykroczenia, czy też renty odszkodowawcze. Jak wielu Polaków to dotyczy, dowodzą choćby te liczby: w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor figuruje ponad 301,3 tys. winnych własnym dzieciom 11,8 mld zł.

Jest jeszcze jedna istotna zmiana. W myśl nowych przepisów dłużnik nie może zostać skazany na bezdomność. Jego majątek zostanie zlicytowany, ale z pieniędzy ze sprzedaży mieszkania czy domu ma otrzymać równowartość przeciętnego czynszu za okres od roku do dwóch lat.

Upadłość konsumencka – czy warto ogłosić?

Należy pamiętać, że ogłoszenie upadłości powinno być ostatecznością. Po pierwsze dlatego, że na całkowite umorzenie długu mogą liczyć tylko niektórzy, a procedura upadłościowa może okazać się złożona i długotrwała. Poza tym trzeba pamiętać, że w chwili rozpoczęcia postępowania upadłościowego wobec konsumenta, nadzór nad jego majątkiem jest przekazywany syndykowi. Likwidacji przez syndyka podlegają nieruchomości (mieszkanie, dom), jak również ruchomości (np. samochód). Syndyk może być zainteresowany również akcjami, czy udziałami dłużnika w spółkach, jak również wynagrodzeniem pobieranym za pracę w części podlegającej zajęciu. Dodatkowo osoba zadłużona traci możliwość korzystania ze swojego majątku (np. samochodu) i dysponowania swoim majątkiem – pieczę nad tym również sprawuje syndyk. Sama może jedynie kupować produkty niezbędne do funkcjonowania, takie jak np. żywność czy środki czystości.

To jednak nie wszystko. Upadłość konsumencka wiąże się także z innymi konsekwencjami. Jeśli jeden z małżonków ogłosi upadłość, to automatycznie między małżonkami powstaje rozdzielność majątkowa, zaś majątek wspólny wejdzie do masy upadłościowej. Sąd zwykle bada również, czy na sześć miesięcy przed złożeniem wniosku o upadłość konsumencką nie doszło do przeniesienia majątku lub jego części na osoby np. z rodziny dłużnika. Wówczas sąd może podważyć takie umowy. Małżonek upadłego może dochodzić w postępowaniu upadłościowym należności z tytułu udziału w majątku wspólnym, zgłaszając tę wierzytelność sędziemu-komisarzowi. Również niektóre czynności prawne – darowizny, umowy sprzedaży – dokonane przez dłużnika w okresie do roku przed dniem złożenia wniosku o upadłość konsumencką będą bezskuteczne w stosunku do masy upadłościowej.

– Ogłoszenie upadłości powinno być traktowane jako jedna z istotniejszych życiowych decyzji. Zanim ją podejmiemy, warto pomyśleć o tym, jak wpłynie ona na naszą sytuację materialną oraz prawną. Nowe przepisy, co prawda, ułatwią sam proces ogłoszenia upadłości, ale nie wpłyną na konsekwencje takiego działania. Zanim podejmiemy kroki zmierzające do ogłoszenia upadłości, zastanówmy się, czy wykorzystaliśmy wszelkie możliwe sposoby, by zapanować nad swoim zadłużeniem. Czy podjęliśmy rozmowy z wierzycielami? Czy chcieliśmy zawrzeć ugodę? Czy negocjowaliśmy jej warunki? Czy próbowaliśmy przesunąć termin spłat lub rozłożyć kwotę należności na raty? To jedne z najważniejszych pytań, które powinniśmy sobie zadać – wskazuje mec. Czugan, Wiceprezes Zarządu Związku Przedsiębiorstw Finansowych.

Urządzenia drukujące

Inteligentne urządzenia drukujące

Ricoh wprowadza do sprzedaży kolejne modele z nowej generacji inteligentnych wielofunkcyjnych urządzeń drukujących (MFP). Ricoh IM C300, IM C300F, IM C400F i IM C400SRF działają w oparciu o platformę Ricoh Always Current Technology, zapewniającą natychmiastowy dostęp do aktualizacji i szerokiej gamy dodatkowych aplikacji. Dzięki temu rozwiązaniu możliwości MFP można szybko rozwijać o nowe funkcje i elastycznie dostosowywać do konkretnych potrzeb działu czy firmy.

Inteligentne urządzenia drukujące

Podobnie jak poprzednie modele z serii IM, Ricoh IM C300, IM C300F, IM C400F i IM C400SRF zapewniają wysoki standard bezpieczeństwa danych, pozwalają korzystać z szeregu ekologicznych funkcji i cechuje je prostota obsługi. Wyposażone zostały w najnowszą wersję intuicyjnego, dotykowego panelu sterowania – Smart Operation Panel. Zastosowano w nim nowy, udoskonalony kontroler. Dzięki temu przełączanie się między poszczególnymi aplikacjami i zarządzanie ustawieniami przebiega szybko i bezproblemowo. Dla ułatwienia obsługi z poziomu panela użytkownik może odtworzyć proste filmy instruktarzowe i porady, a także ma dostęp do dedykowanej strony z aplikacjami oraz aktualizacjami do pobrania.

“Współczesne firmy muszą sprostać ogromnym wyzwaniom i nabyć umiejętność szybkiego dostosowywania się do nowych potrzeb rynku. Wsparciem w tym procesie jest niewątpliwie dostęp do nowoczesnych technologii, które nie tylko wspierają, ale również rozwijają się wraz z firmą” – powiedział Olivier Vriesendorp, Vice President of Product Marketing w Ricoh Europe.

Usługi w chmurze

Rośnie zapotrzebowanie na wsparcie ekspertów od chmury

Usługi w chmurze należą do najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów polskiego rynku IT, wynika z najnowszych analiz IDC. Ich outsourcing jest interesujący dla 63 proc. firm w Polsce, które korzystają z chmury lub mają to w planach. Do najbardziej pożądanych usług świadczonych przez zewnętrzne podmioty należą migracja systemów i danych do chmury oraz zarządzanie nią.

IDC prognozuje, że rozwój rynku usług w chmurze będzie przyczyniał się do dalszego wzrostu zainteresowania usługami doradztwa ze strony dostawców i ich partnerów. Zwłaszcza w zakresie rozwijania i utrzymywania złożonych środowisk, na które składają się tradycyjne rozwiązania, usługi zlecane przez firmy zewnętrzne oraz usługi w chmurze.

– Klienci będą potrzebowali stałego doradztwa i pomocy w rozwijaniu i utrzymywaniu złożonych środowisk, na które składają się tradycyjne rozwiązania lokalowe, usługi zlecane przez firmy zewnętrzne oraz usługi w chmurze. Aby oferować takie usługi, dostawcy będą musieli utrzymywać zespoły ekspertów lub budować silne sieci partnerskie – informuje Ewa Zborowska, Senior Research Manager w IDC.

Wsparcie ekspertów od chmury

Obecnie zdecydowana większość firm w Polsce zainteresowanych rozwiązaniami w chmurze publicznej, decyduje się na wsparcie zewnętrznych dostawców, podczas migracji, wdrożenia oraz utrzymania systemów (63 proc.). Własnym specjalistom proces ten powierza tylko 37 proc. z nich. Tak wynika z czwartej części badania IDG i Oktawave „Chmura Publiczna w Polsce 2019 – wykorzystanie, bezpieczeństwo, plany rozwoju” [1].

Spośród firm, które sięgają po pomoc zewnętrznych ekspertów, przeważająca część (34 proc.) decyduje się na przekazanie im całości zadań związanych z wdrożeniem lub utrzymaniem chmury. Niecała jedna trzecia (29 proc.), korzysta z częściowego wsparcia partnerów w tym zakresie.

Najbardziej pożądane kompetencje

Firmy w zbliżonym stopniu poszukują wsparcia na etapie wynoszenia systemów do chmury i ich późniejszego utrzymania. Już 14 proc. z nich zdecydowało się outsourcować zarówno proces wdrożenia, jak i utrzymania chmury. Kolejne 12 proc. zaangażowało zewnętrznych dostawców do samej migracji, a 8 proc. wydzieliło na zewnątrz tylko zadania związane z utrzymaniem chmury.

Jeśli chodzi o samą migrację do chmury, to z zewnętrznej pomocy w tym procesie korzysta 17 proc. małych firm, 11 proc. średnich i 9 proc. korporacji. Inaczej przedstawia się skłonność do powierzenia wyspecjalizowanym podmiotom samego utrzymania już wdrożonych systemów chmurowych – na tę opcję decyduje się 10 proc. korporacji, 8 proc. małych i 7 proc. średnich firm.

Okazuje się, że to małe firmy najchętniej przekazują w ręce zewnętrznych dostawców zadania związane z migracją lub utrzymaniem – robi tak 40 proc. z nich. Dla porównania, praktykę tę deklaruje 36 proc. średnich firm i 29 proc. korporacji.

– Nasze doświadczenia potwierdzają, że zarówno małe i średnie firmy, jak i duże korporacje, są zainteresowane pomocą we wdrażaniu projektów chmurowych. Przy czym w przypadku tych pierwszych przyjmuje to formę skorzystania ze wsparcia zewnętrznych ekspertów, a z kolei korporacje zazwyczaj poszukują bardziej kompleksowego podejścia do outsourcingu większych projektów chmurowych – podsumowuje Michał Paschalis-Jakubowicz, CEO Oktawave.

Usługi potrzebne z perspektywy infrastruktury

Obecni i przyszli użytkownicy chmury wskazali również usługi dostawców chmurowych, które uważają za najbardziej atrakcyjne, z perspektywy posiadanej obecnie infrastruktury IT. Do najbardziej pożądanych należą pełne administrowanie oraz utrzymanie infrastruktury w chmurze (47 proc.) oraz migracja systemów i danych do chmury (40 proc.).

Znaczna część deklaruje też potrzebę otrzymania wsparcia przy analizie i zaprojektowaniu infrastruktury przed migracją (36 proc.). Z kolei ponad jedna czwarta (26 proc.) oczekuje pomocy przy zmianie obecnego dostawcy chmury na innego.

–  W ostatnim czasie obserwujemy znaczny wzrost zapytań o pomoc w zaprojektowaniu skalowalnego środowiska multicloud i zarządzanie nim. W tym roku podjęliśmy decyzję o rozbudowaniu właśnie takich usług. Mamy zespół doświadczonych inżynierów systemowych, dev-opsów, architektów oraz programistów, który potrafi zbudować i utrzymać każde środowisko chmurowe. Nawiązaliśmy też strategiczne partnerstwa z globalnymi dostawcami, takimi jak VMware, AWS, Azure, aby umożliwić firmom łatwe przejście i bezpieczne korzystanie z wielu chmur – dodaje Maciej Kuźniar, COO Oktawave.

Technologia 2020

Technologiczne prognozy firmy Veeam na rok 2020

Podobnie jak w poprzednich latach, tak również w roku 2019 nowe technologie w istotny sposób wpływały na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Pojawiły się pierwsze sieci 5G, a firmy zaczęły coraz skuteczniej wdrażać funkcje sztucznej inteligencji. Postęp w tych dziedzinach jest niezwykle szybki. A co nas czeka w roku 2020?

Z perspektywy technologii informatycznych można mówić o dwóch znaczących trendach, które będą zauważalne w 2020 roku. Pierwszym z nich jest coraz większa rola jaką odgrywają chmury publiczne, a które staną się równie rozpowszechnionym środowiskiem, jak środowiska lokalne. Chmura stała się standardowym modelem wdrażania — przedstawiciele 85% przedsiębiorstw twierdzą, że pracują przede wszystkim w chmurze hybrydowej lub środowisku wielochmurowym. Wiążą się z tym kwestie cyberbezpieczeństwa i ochrony danych, które są najważniejszymi obszarami branymi pod uwagę przez osoby podejmujące decyzje dotyczące infrastruktury informatycznej. Należy się spodziewać, ze w roku 2020 liczba cyberzagrożeń nie zmaleje, a nawet wzrośnie, dlatego firmy muszą wdrożyć mechanizmy zapewniające stuprocentową skuteczność odzyskiwania newralgicznych danych.

Przyjrzymy się teraz bliżej kilku ważnym trendom technologicznym, które powinny zostać uwzględnione przez przedsiębiorstwa pragnące przygotować się na kolejny rok.

1. Technologie kontenerowe będą coraz popularniejsze

W roku 2020, dzięki wdrażaniu technologii kontenerowych i bardziej zaawansowanym funkcjom DevOps, procesy produkcji oprogramowania będą realizowane szybciej. Technologia Kubernetes stanie się standardem de facto, jeśli chodzi o platformy zarządzania kontenerami. Coraz częściej następuje tzw. konteneryzacja aplikacji — wzrost popularności tych rozwiązań wynika z dwóch aspektów: szybkości i prostoty wdrożenia. Kontenery są abstrakcyjnymi typami danych, które pozwalają oddzielić aplikację od systemu operacyjnego. Za ich pomocą można tworzyć pakiety mikrousług zawierające obiekty zależne i konfiguracje, zatem procesy tworzenia, dystrybucji i wdrażania usług stają się prostsze i można je szybciej zrealizować. Rozpowszechnienie środowisk wielochmurowych oznacza, że przedsiębiorstwa muszą mieć możliwość przenoszenia danych między różnymi chmurami, szczególnie oferowanymi przez dużych dostawców, np. AWS, Microsoft Azure i Google Cloud. Według prognoz firmy analitycznej 451 Research, wielkość rynku technologii aplikacji kontenerowych osiągnie 4,3 mld USD w roku 2022, a jednocześnie wzrośnie liczba firm, w których kontenery staną się częścią przyjętej strategii informatycznej.

2. Funkcje zarządzania danymi w chmurze pozwolą zwiększyć mobilność i przenośność danych

Chcąc zagwarantować dostępność danych we wszystkich środowiskach, przedsiębiorstwa w 2020 roku będą coraz częściej korzystać z funkcji zarządzania danymi w chmurze. W środowiskach hybrydowych i wielochmurowych konieczne jest zapewnienie sprawnego przepływu informacji, dlatego rynek rozwiązań pozwalających uzyskać mobilność i przenośność danych, rozwija się bardzo dynamicznie. Zgodnie z raportem „Veeam Cloud Data Management Report” na rok 2019, przedstawiciele kadry kierowniczej planowali wydać w bieżącym roku łącznie 41 mln USD na wdrażanie technologii zarządzania danymi w chmurze. Aby spełnić zmieniające się oczekiwania klientów, przedsiębiorstwa ustawicznie poszukują nowych metod zwiększania przenośności danych. Wizję opisywaną hasłem „twoje dane dostępne tam, gdzie ich potrzebujesz i wtedy, kiedy ich potrzebujesz” da się zrealizować jedynie w przypadku zastosowania zoptymalizowanej strategii zarządzania, dlatego znaczenie platform zarządzania danymi w chmurze w przyszłym roku wzrośnie.

3. Szybkie i skuteczne tworzenie kopii zapasowych umożliwia szybkie i skuteczne odtwarzanie

W ciągu najbliższych 12 miesięcy wzrosną oczekiwania dotyczące poziomów usług (SLA) w zakresie dostępności danych. Czas dopuszczalnych przestojów i przerw w działaniu usług ulegnie dalszemu skróceniu, w związku z tym w procesie tworzenia i odtwarzania kopii zapasowych szczególny nacisk kładzie się obecnie na przebieg fazy odtwarzania. Do niedawna procesy tworzenia kopii zapasowych były skomplikowane, pracochłonne i kosztowne. Dzięki pojawieniu się szybszych sieci i szybszych urządzeń docelowych, a także dzięki usprawnionym funkcjom rejestrowania danych i automatyzacji, mogą one być realizowane w krótszym czasie. Według raportu „Veeam Cloud Data Management Report” na rok 2019, prawie jedna trzecia (29%) przedsiębiorstw stosuje obecnie mechanizmy ciągłego tworzenia kopii zapasowych i replikowania aplikacji o wysokim priorytecie. Podstawowym problemem jest konieczność zagwarantowania stuprocentowej odtwarzalności danych i możliwość pełnego ich odtworzenia w ciągu kilku minut. Nie chodzi przy tym wyłącznie o zapewnienie dostępności informacji, ponieważ pełen zestaw danych zapisany w kopii zapasowej można wykorzystać do przeprowadzenia analiz, prac programistycznych i testowania. Dzięki odpowiednim danym przedsiębiorstwo jest w stanie łatwiej podjąć trafne decyzje dotyczące strategii transformacji cyfrowej i kierunków dalszego rozwoju.

4. Wszystkie elementy infrastruktury stają się „definiowane programowo”

Przedsiębiorstwa wybierają sprzęt i technologie pamięci masowej, które najlepiej sprawdzają się w przypadku ich organizacji, jednak zarządzanie centrum przetwarzania danych w coraz większym zakresie będzie dotyczyło oprogramowania. Ręczne udostępnianie elementów infrastruktury informatycznej to coraz rzadziej stosowana metoda działania — większą popularność zyskują rozwiązania oparte na modelu „infrastruktury jako kodu” (ang. Infrastructure as Code; IaC). W takiej sytuacji najpierw tworzy się opis funkcji realizowanych przez infrastrukturę, a następnie wdraża go we wszystkich środowiskach i lokalizacjach. Podejście IaC pozwala zmniejszyć koszty i czas udostępniania infrastruktury w wielu ośrodkach. Rozwiązań sterowanych programowo, takich jak IaC czy strategia projektowania bezpośrednio dla środowiska chmury, uwzględniająca usługi i infrastrukturę oferowane przez dostawców, nie stosuje się jednak wyłącznie w celu ograniczenia kosztów. Dzięki procedurom automatycznej replikacji i wykorzystaniu chmur publicznych przedsiębiorstwo może uzyskać odpowiednią precyzję, elastyczność i skalowalność, a w efekcie zoptymalizować i uprościć procesy wdrażania aplikacji. Obecnie ponad trzy czwarte (77%) firm wykorzystuje model oprogramowania jako usługi (SaaS), dlatego sterowane programowo mechanizmy zarządzania danymi staną się istotne dla większości działających na rynku podmiotów.

5. Rozwiązania do zarządzania danymi będą wymieniane, a nie modernizowane

W roku 2020 jeszcze bardziej zauważalna będzie tendencja do zmiany stosowanych technologii tworzenia kopii zapasowych — przedsiębiorstwa będą wybierać inną drogę niż rozbudowę istniejących systemów. Prostota, elastyczność i niezawodność rozwiązań do zapewnienia ciągłości biznesowej staną się priorytetowymi obszarami, ponieważ zwiększy się potrzeba szybkiego wdrażania rozwiązań technologicznych. Według raportu na rok 2019 w przedsiębiorstwach odnotowano średnio pięć nieplanowanych wyłączeń w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Ponieważ nie zawsze jest jasne, czy dotychczasowi dostawcy będą w stanie zagwarantować odpowiednią dostępność danych, firmy coraz częściej decydują się na zmianę rozwiązań do tworzenia i odtwarzania kopii zapasowych, rezygnując z zakupu dodatkowych produktów uzupełniających istniejące narzędzia. Istnieje kilka powodów, dla których firmy rezygnują z aktualizacji i wprowadzania poprawek w używanych systemach i zastępują je całkowicie nowymi rozwiązaniami — to między innymi koszty serwisowania, brak obsługi wirtualizacji i środowisk chmurowych, a także ograniczona szybkość dostępu do danych i skomplikowane funkcje zarządzania. Zastosowanie zupełnie nowego systemu to okazja do wdrożenia optymalnego rozwiązania zaspokajającego wszystkie potrzeby użytkowników i gwarantującego stabilną pracę.

6. Wszystkie aplikacje staną się newralgiczne dla działania przedsiębiorstwa

W roku 2020 wzrośnie liczba aplikacji klasyfikowanych jako newralgiczne dla działalności przedsiębiorstwa — pojawią się środowiska, w których każda aplikacja będzie mieć wysoki priorytet. Do tej pory standardowo dzielono oprogramowanie na dwie grupy: aplikacje o znaczeniu krytycznym i pozostałe programy. Coraz trudniej jednak będzie wprowadzić takie rozgraniczenie, ponieważ firmy staną się całkowicie zależne od funkcjonowania swojej cyfrowej infrastruktury. W raporcie „Veeam Cloud Data Management Report” na rok 2019 wykazano, że osoby podejmujące decyzje dotyczące infrastruktury informatycznej mogą zgodzić się na co najwyżej dwugodzinny przestój w działaniu kluczowych aplikacji. Jednak czy rzeczywiście istnieją jakieś aplikacje, które mogą nie funkcjonować w przedsiębiorstwie przez tak długi okres? Rocznie z powodu zakłóceń w działaniu aplikacji w skali globalnej firmy tracą 20,1 mln USD (jeśli oszacujemy utracone przychody i spadek produktywności). Utrata danych w najważniejszych aplikacjach wiąże się z kosztami na poziomie średnio 102 450 USD na godzinę. Musimy zdać sobie sprawę, że dla przedsiębiorstwa każda aplikacja ma krytyczne znaczenie.

DraftSight

Nowe warunki użytkowania oprogramowania DraftSight dla firm od 2020 roku

DraftSight to profesjonalne narzędzie do projektowania CAD. Program został stworzony przez firmę Dassault Systems i dostępny jest na rynku od 2010. Obsługuje projektowanie 2D, umożliwiając klientom na całym świecie dostęp do danych projektowych CAD (w tym plików DWG i DXF), a także tworzenie i edycję rysunków technicznych.

Oprogramowanie DraftSight dla firm

Najnowsza wersja programu, DraftSight 2019 zawiera wiele nowych funkcji i narzędzi, w tym pełne możliwości projektowania 3D DWG. Przydatną nowością jest możliwość przekształcania obrazów lastrowych na wektorowe. Program współdziała także z SOLIDWORKS, innym popularnym rozwiązaniem do projektowania 3D ze stajni Dassauld Systems – HomeByME, a także jest zintegrowany z platformą 3DEXPERIENCE Marketplace – ekosystemem dla dostawców usług przemysłowych.

Od marca tego roku, czyli od momentu wprowadzenia wersji DraftSight 2019, producent informuje o zmianie warunków użytkowania tego popularnego programu. Do wersji 2018 program był darmowy. Pozyskanie licencji nowej wersji wiąże się z jej wykupieniem, a koszt zależny jest rodzaju licencji. Producent oferuje 5 różnych pakietów różniących się ceną i funkcjonalnością.

Wszystkie dotychczasowe bezpłatne wersje DraftSight (do 2018 włącznie) przestaną działać 1 stycznia 2020 r. Producent umożliwił użytkownikom bezpłatne przetestowanie nowego programu DraftSight Premium przed zakupem.